Spotkanie z Mniszkiem

Spotkanie z Mniszkiem

Witajcie! Dziś historia, która ma na celu zwrócić uwagę na dzieci i ich wrażliwość…

Pewnego razu wyszłam na spacer z Klarą i Józefem. Słońce świeciło ślicznie, choć nie było upałów. Poprawiałam buciki najmłodszemu. Nasza królewna stała przy wózku.

Wtedy zza budynku wyszedł chłopiec w wieku między siedem a dziewięć lat. Miał w rękach mnóstwo mniszka lekarskiego. Szedł z tymi kwiatkami tak dostojnie, jakby były najpiękniejsze na świecie róże. Uśmiechał się przy tym radośnie. Kierował się w naszą stronę.

Kiedy zauważył Klarę, podszedł do niej nieśmiało. Chciał jej wręczyć jednego „mleczyka”. Ze śmiałej dziewczynki, nagle zmieniła się w nieśmiałą i ukryła za wózkiem. Podziękowałam chłopcu za jego inicjatywę. Zasmucił się przez moment, ale zapytał czy może Józef chce. Opowiedziałam zgodnie z prawdą, że on raczej by go zjadł, a przynajmniej pewnie by próbował, więc nie.

Chłopiec mimo to był dalej radosny z naręczem mniszków lekarskich. Odszedł mówiąc do widzenia, na co odparłam podobnie.

Wiecie jaka radość była w tym chłopcu. Cieszył się tak po prostu i uśmiechał. Pewnie sama mogłam wziąć chociaż jednego kwiatka od niego. Ale byłam zaskoczona nawet ja (!) taką kulturą i życzliwością z jego strony. Dzieci są wrażliwymi istotami. My ich czasem nie doceniamy. A trzeba to w nich dostrzegać i pielęgnować.

Warto też pokazywać naturę, dzieła stworzone przez Boga. Tyle piękna jest dookoła nas. „Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną” (Mt 6,28). Szczególnie widać wiosną czy latem, jak to wszystko żyje. Budzi się.

My LUDZIE jesteśmy Jego najdoskonalszym dziełem.

Możemy też ciągle zmieniać świat na lepsze przez to co zrobimy i być wdzięcznym Jemu za to, że nas stworzył.

Share Button
Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.