Miłosny trójkącik

Miłosny trójkącik

Witajcie serdecznie! Dziś chcemy pobudzić nieco wasze u(z)mysły. Będziemy rozmawiać o akcie małżeńskim, który

sam w sobie ma wiele pozytywnych cech dla małżonków. Dobrze by było aby był jak najlepiej przeżywany z pożytkiem dla małżonków.
Zacznijmy od przekornego nieco pytania, czy można modlić się w intencji zbliżenia małżeńskiego? Pytanie brzmi trochę retorycznie, no bo przecież wolno, a nawet należy się modlić o wszystko co służy człowiekowi.

Łoże małżeńskie bywa miejscem walki dobrego i złego. Szatan chce zniszczyć coś co przynosi piękne owoce, bo przecież tutaj poczynają się dzieci. Nawet jeśli małżonkowie odkładają ich poczęcie, akt ten służy okazaniu miłości i jedności. Takiej łączności, jak ze współmałżonkiem nie ma się przecież z żadnym innym człowiekiem! Zły chce rozbić tą jedność przez oddzielenie małżonków w sposób mechaniczny. Często dla małżeństw bywa problemowe życie zgodnie z naturą, czyli stosowanie metod potocznie zwanych NPR (NPR-co to jest?) Barierą bywa codzienna gonitwa życiowa. Tysiące zajęć (nie) koniecznych do wykonania dodają pędu codzienności. Dlatego warto omadlać kwestię bardzo ważną (jedną z najważniejszych) dla małżeństwa. Po to aby nie działo się nic nie dobrego, ale też dla doskonalenia się w sztuce miłości fizycznej.

piorko

 
W Starym Testamencie opisana jest historia Tobiasza i Sary (Tb 1-10 – zajrzyj bo warto przeczytać tą krótką historię). Ich początek miłości nie jest zbyt obiecujący. Zły duch Asmodeusz prześladuje wiele lat Sarę. Podczas nocy poślubnej zabija jej każdego nowo poślubionego męża. Uśmiercił do tej pory już siedmiu mężczyzn (!). Tobiasz wiedział o możliwości stania się jego kolejną ofiarą. Kocha jednak Sarę, dlatego prosi Boga o ratunek. Na to wezwanie pojawia się archanioł Rafał. Poleca pomodlić się małżonkom i oddać się Bogu. Posłuchali. Ich współżycie okazało się w końcu szczęśliwie. Ocalał Tobiasz, któremu zdążyli już grób wykopać. Bóg pozostał w ich małżeństwie. Zły duch już nie miał władzy nad nimi.

Bóg „potrafi” zmienić dotychczasowe życie człowieka w taki sposób, aż momentami przechodzi to jego najśmielsze oczekiwania. Nawet w kwestiach bardzo wrażliwych, czy skrytych. Trzeba Go tylko zaprosić do swojego życia, a nawet łóżka właśnie. Zawierzenie Bożej Opatrzności i jednocześnie modlitwa z całych sił jest gwarantem dobrych wyborów. Nawet w tej dziedzinie życia. Nie chodzi o doszukiwanie się problemów. Zaproszenie Jezusa do łoża małżeńskiego przynosi wiele pozytywnych owoców.

Pewnie ktoś się oburzy na to co ma Bóg do współżycia. No to zadam przekornie pytania jakie w swojej książce zawarł Ojciec Ksawery Knotz *: „A co ma Bóg do mojego seksu? A co ma Bóg do Twojego zdrowia, pieniędzy, wypoczynku, miłości i śmierci? Jeśli nie ma nic, to znaczy, że nie jesteś chrześcijaninem”. Ciało przecież jest świątynią Boga. Jest ono dane nam na ziemski czas do dyspozycji. Ojciec Ksawery mówi również o ciele jako o dopełnieniu nieśmiertelnej duszy. Uosabia się przecież w ten sposób człowiek.
Mamy dbać o nasze ciało a seks jest taką materią która dobroczynnie wpływa na człowieka i cały jego organizm. Podczas zbliżenia wydziela się tak zwany hormon szczęścia czyli serotonina. Na pewno w miłosnych zbliżeniach można rozładować napięcie i rozluźnić umysł. Buduje się lepszą więź ze współmałżonkiem. Poprawia się kondycja fizyczna i usprawnia krążenie krwi w organizmie. Jego zalet jest mnóstwo.

 

poduszka

Wracając do modlitwy chce żeby była jasność. Nie oczekuje, że Szanowni Państwo Małżonkowie, którzy to czytacie, będziecie poruszać wszystkich Świętych i odmawiać modlitwy świata dziesięć minut przed rozpoczęciem miłosnych igraszek. Albo nie daj Boże podczas gry wstępnej, jeszcze będziecie odmawiać różaniec. Nie o to chodzi. Nie da się robić dobrze dwóch rzeczy, bądźmy normalni. A tych to może nie ma co tak ze sobą łączyć. Warto natomiast w ciszy i spokoju wraz ze współmałżonkiem podczas stałej modlitwy zawierzać Panu Bogu te sferę życia, czy jakoś odpowiednio przed zbliżeniem małżeńskim rozplanować czas na zwrócenie się do Stwórcy. Każde małżeństwo musi znaleźć najlepszą dla siebie drogę. Nie da się uogólnić każdego związku i wrzucić w jeden ”worek” postępowania.

Jedno jest pewne – małżeństwo to: „wspólna droga do nieba w komunii na wzór Trójcy Świętej”. Tak mówił Św. Jan Paweł II. Trzeba jedności praktycznie w każdej dziedzinie życia. W tej intymnej szczególnie. Nie może być mowy od oddzieleniu intencji i zamiarów. Trzeba działać razem. Przez modlitwę małżonkowie są w stanie zjednoczyć się duchowo i tym samym odnaleźć wspólną drogę do spełnienia cielesnego. Klęcząc wspólnie przed Bogiem nie da się oszukać siebie, czy być nie szczerym (nawet da dobra współmałżonka). Duch Święty działa i podpowiada, zwłaszcza tam gdzie jest wzajemna miłość.

Nasz Święty Papież odniósł się też bezpośrednio do samej modlitwy przed zjednoczeniem małżonków. Przy oddaniu Bogu spraw cielesnych małżonków „zarysowuje się właściwy dla sakramentu wymiar liturgii”. Sakramentalni małżonkowie wiedzą o obecności żywego Boga między nimi. Inaczej interpretują związek małżeński. Wchodzą na wyższy poziom przeżywania samej miłości, jak i obecności cielesnej współmałżonka.

Sam Bóg uczestniczy w tych pięknych chwilach i tej radości. Nie ogranicza nas. Wręcz przeciwnie miłość i oddanie się sobie wzajemnie uczy dostrzegać potrzeby drugiej osoby. Uczy dawać. Dzięki modlitwie można nauczyć się rozmawiać o swoich potrzebach, tak samo jak o każdej innej rzeczy. Bo gdzie, jak nie w małżeństwie relacje z drugą osobą są na najwyższym możliwym poziomie.

Zachęcamy do zawierzenia w modlitwie jak najgłębszego przeżywania aktu małżeńskiego. Wierzymy w to, że nie jesteśmy sami w takim podejściu do sprawy.

koszulka

Dajcie znać jakie macie refleksje po tym artykule? A może jakieś wnioski?

Ps. Jeśli spodziewaliście się erotyku w tym artykule to zawiedzionych odsyłam do Starego Testamentu, konkretnie do Pieśni nad pieśniami (skrót Pnp).

Dziękujemy Ci, że tu zaglądasz.
Podobał Ci się wpis? Śmiało udostępnij go dalej. A także koniecznie polub nasz profil na Facebooku , abyśmy czuli sens naszej pracy.
* Wspomniana książka nosi tytuł : “Seks, jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga”, Ksawery Knotz OFMCap, Edycja Świętego Pawła, 2009 r.

Share Button
6 Comments
  1. Jako kapłan, gratuluję Państwu takiego artykułu, w którym jest wielki tak i mądrość o sprawach, które przez wielu rożnie bywają opisywane. Św. Jan Paweł II wiedział co mówi, gdy mówił że małżeństwo to: „wspólna droga do nieba w komunii na wzór Trójcy Świętej”.
    Niech Bóg da świtało tym, którzy Go o nie proszą, także w tych, a może nawet tych sprawach.

    1. Dziękujemy za miły komentarz. Naszym celem jest pokazanie, że w prawdziwej wolności można żyć tylko z Jezusem. Nie ma sfery naszego życia, w której nie może uczynić więcej dobra. Jak oddajemy Mu wszystko to dwa razy tyle zyskujemy.

  2. Czyli Bóg ingeruje w mój związek lub będzie ingerował w życie małżeńskie? Nie uważam, by sprawy małżeńskie i międzypłciowe miały coś wspólnego z religią. Jest to akt miłości psychicznej i fizycznej między dwiema osobami (może trzema, kwestia perwersji). Poznanie się osób w inny sposób, dzięki czemu dana para zbliża się do siebie. Dziękuje za uwage

    1. Jeśli zaprosisz Boga do każdej (nawet tej intymniej) dziedziny życia – to prawdopodobnie rezultat przejdzie Twoje najśmielsze oczekiwania. On jest MIŁOŚCIĄ i kocha nas jak nikt. Ale nie musisz tego robić, On nie zmusza, bo dał każdemu wolną wolę.

  3. Bardzo wtórny artykuł. To wszystko było już napisane gdzie indziej – nie dałaś nic od siebie

    1. Droga Olu poświęciłam swój czas tworząc ten artykuł 😉 To są ważne rzeczy, które trzeba ciągle powtarzać… Czy gdzieś był artykuł w podobnym tonie, podaj proszę taką informację.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.